Przepraszam za długą przerwę, ale przeżywam drobny kryzys twórczy. Jakoś nie mam wene do rysowania, a każdy nowo rozpoczęty szkic albo ląduje w teczce, albo w śmieciach....
Postanowiłam więc zabrać się za kończenie, albo raczej dalszą męczarnie rysowania młodego Baratheon'a. Idzie mi on niesamowicie ślamazarnie, jednak staram się jak tylko mogę najlepiej. Trzymajcie za mnie kciuki :))
"Wróg" - Charlie Higson
Ostatnio zadałam sobie pytanie: Skoro tak kocham czytać, zanurzać się w świat fantastyki i przygody, dlaczego by nie zabrać się za recenzowanie? Dlatego właśnie oprócz własnych szkiców zamieszczę na tym blogu również recenzje wartych wg mnie przeczytania książek. Na pierwszy ogień rzucam "Wroga". O czym jest? Dlaczego warto poświęcić na nią chwilę? Zaraz się przekonacie :)...
Autor: Charlie Higson
Oprawa: miękka
Ilość stron: 416
Rok wydania: 2010
Wydawnictwo: Świat Książki
Tłumaczenie: Patryk
Gołębiowski
Moja ocena: 6/10
Jest to thriller
fantastyczny, ze zdecydowanym naciskiem na słowo thriller. Opisuje on bowiem
świat dotknięty epidemią, której przyczyny nie poznamy nigdy. Z jej skutkami
zaś autor się nie kryje. Psychodeliczna wizja dzielnic, parków, sklepów i
domostw pozbawionych życia przyprawia czytelnika o dreszcze. Jednak w owych,
opuszczonych zaułkach kryje się młodzież. Ukrywa się by przetrwać. Pytanie
przed czym? Otóż zaistniała plaga z niewyjaśnionych powodów dotknęła tylko
dorosłych. Bynajmniej dorośli nie zginęli… na nieszczęście. Siłą rzeczy
zmienili się w bezmyślne istoty, których jedyną żądzą jest zdobycie pokarmu.
Nie pragną kawioru, serów, czy nawet Twoich kanapek, których usilnie próbujesz
chronić przed łakomym wzrokiem kolegi. Łakną mięsa. Nie drobiowego, czy
wieprzowego – to już wymarło. Pożądają Twojego mięsa! A jedyne jego źródło
znajduje się w opancerzonych prowizoryczną bronią supermarketach, centrach
handlowych lub obozach, które stanowią młodzież i dzieci.
Autor w swojej
powieści opisuje historię grupy młodzieży ukrywającej się w jednym z
opustoszałych supermarketów, która za wszelką cenę walczy aby przetrwać. Głównymi
jej bohaterami są: Arran – przywódca grupy, Maxie – jego zastępczyni, Mały Sam
– małoletni chłopiec o niebywale inteligentnym rozumowaniu, Achilles - rosły
osiłek, Niebieski – twardy i nieufny nastolatek. Jednak ci nie mają zamiaru
skrywać się w nieskończoność. Zmotywowani nadzieją lepszego życia w odległym
pałacu przez dziwnego przybysza Błazna wyruszają w niebezpieczną misję odnalezienia
go. Wyprawa ta jednak wiąże się z licznymi poświęceniami oraz wystawieniem
przyjaźni i życia na ciężką próbę. Pytanie również, czy cel wyprawy okaże się
upragnionym rajem?
Książka ta jest raczej przeznaczona dla młodzieży starszej,
ponieważ zawiera opisy brutalnych i krwawych scen, czasem wręcz według mnie
chorych, ale nadaje jej autonomiczności i odrębności. Fabuła również wydobywa
na światło dzienne skutki ślepego dążenia do władzy, jak i okrucieństwa
otaczającego nas świata. Na pochwałę zasługuje również narracja trzecio osobowa z
perspektywy każdego z bohaterów. W ciekawy bowiem sposób oddaje realizm
opisywanego świata.
Lody...
Był czas na rysowanie i książkę, ale w jaki sposób jeszcze można sobie by tu umilić czas? Hmmm? Odpowiedź jest prosta. Lodami. Przyznajcie jaki łasuch nie skusiłby się na bombę śmietankowo-nugatową, czy też puszystą z kawałkami toffe, lub czekolady? No właśnie... chyba żaden...Bo ja się z chęcią na ni połaszczyłam :)
McFlurry Magnum
Od niedawna w McDonaldzie jest promocja na mcflurry magnum w dwóch wresjach: gold i classic. W Internecie pełno jst kuponów zniżkowych na ich produkty, a między innymi właśnie na te łakocie. Klasyczna cena mcflurry wynosi 5.90, a tych w wersji magnum 6.90. Kupon umożliwia jednak zakup 2 wersji mcflurry za cenę 11 zł. Oczywiście się skusiłam. Wraz z przyjaciółką zamówiłyśmy przy użyciu kuponu obie wersje. Ja jako swoisty przykład czekoladożarłoka wybrałam wersję classic, a przyjaciółka - Karolina (moja imienniczka :)) gold - toffe. Muszę przyznać, że były pyszne. Choć klasyczne mcflurry również są dobrę naprawdę zachęcam do spróbowania tych w postaci magnum :)
Algida śmietankowo-nugatowa
Po prostu pychota! Co prawda oczekiwałam, że będzie bardziej delikatna i pralinowa (jak w czekoladkach) to okazała się mocno orzechowa. Lodożerca raczej nie pogardzi... byłam naprawdę miło zaskoczona. Polecam na upały i wieczorki z książką :))
Lody te występują również w wersji na patyku ( zdjęcie obok). Wyglądają apetycznie, prawda? :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz